Niepodległa kultura!

Niepodległa kultura!

Rok 2018 pod wieloma względami jest wyjątkowy. Dla wszystkich Polaków najważniejszy jest jednak aspekt niepodległościowy. Dokładnie 100 lat temu nasz kraj odzyskał upragnioną wolność. Cieszyliśmy się nią niestety krótko, a samo 20-lecie międzywojenne było dla nas bardzo burzliwe. Nie jest to jednak tekst o sytuacji politycznej czy gospodarczej. „Nowe” państwo odrodziło się także kulturowo. I to jak! Czasy zaborów naznaczone są twórczością przesiąkniętą tęsknotą za utraconą ojczyzną. Po odzyskaniu niepodległości nastąpił swoisty wybuch radości i nowej energii. Kultura przestała być rozrywką dla elit, a stała się dostępna dla wszystkich. Sprzyjał temu rozwój kinematografii, radiofonii czy różnych form teatru. I to właśnie o nich, w niepodległościowym charakterze, chcę mówić.
Dzisiejszy kabaret nie ma zbyt wiele wspólnego z jego początkami w Polsce. Jedyne czego możemy się doszukać to główny temat- polityka. Temat, który sprawił, że po II wojnie światowej władze obeszły się z nim (oraz częścią ludzi z nim związanym) niezwykle okrutnie. Pierwsze teatry rozrywkowe i kabarety powstawały w Polsce już na przełomie XIX i XX w. Największy rozkwit przypada jednak na lata międzywojenne, czyli tuż po odzyskaniu niepodległości. Jeśli chodzi o charakter, to nasz rodzimy kabaret stał się mieszaniną wielu nurtów europejskich- z Francji ściągnęliśmy piosenkę, z Niemiec i Austrii skecze, a z Rosji poetyckość i budowanie nastroju. Kabarety skupiały wokół siebie, ale także wewnątrz swoich struktur, przekrój ówczesnego społeczeństwa. Na widowni coraz częściej gościli przedstawiciele „niższych warstw społecznych”. Teatr- przynajmniej ta gałąź- stał się rozrywką, mającą oderwać widza od ciężkich realiów. W spektaklach uczestniczyły często gwiazdy kina, które promowały swoją muzyczną twórczość. Częstymi bywalcami byli m.in. Hanka Ordonówna, Adolf Dymsza, Eugeniusz Bodo. Skecze i piosenki dla kabaretów często pisali znani poeci- chociażby Julian Tuwim. Rozrywką pokrewną kabaretowi stała się rewia (wzorowana na paryskiej, dostosowana jednak do polskich warunków). Wraz z wybuchem II wojny światowej „teatr drugiego nurtu”- jak nazywał go Zbigniew Raszewski-praktycznie przestał istnieć. Planowane na wrzesień 1939 r. premiery nigdy się nie odbyły. Niszczono archiwa wraz ze scenariuszami skeczy (z liczonych w setkach tekstach Tuwima zachowało się kilkadziesiąt). Po takim ciosie rozrywkowa scena teatralna nie podniosła się nigdy, przynajmniej w formie prezentowanej w latach 20-tych i 30-tych. Nie zmienia to jednak faktu, że przyczyniła się ona do rozwoju kulturalnego Polski po odzyskaniu niepodległości.
W poprzednim akapicie wspomniałam o gwiazdach kina. Czym byłby tekst dotyczący kultury w niepodległym państwie polskim bez tak prężnie rozwijającej się kinematografii? Nie będę rozwodzić się jednak nad walorami estetycznymi i zawiłością wątków w filmach. Skupię się na rozwoju udźwiękowienia oraz polskiej muzyki filmowej. Zagadnienia te idą ze sobą w parze. Dźwięk w polskich filmach pojawił się stosunkowo późno. Było to spowodowane złą sytuacją ekonomiczną środowiska filmowego oraz monopolizacją branży „dźwiękowej”. Sami kiniarze działający w Związku Polskich Zrzeszeń Teatrów Świetlnych byli przeciwni wprowadzaniu dźwięku do kina. Wszystko to sprawiło, że wyraźnie odstawaliśmy na tle Europy Zachodniej, (w 1932 roku zapomniano już niemal o kinie niemym, jednak w Polsce działało ciągle około 400 kin wyświetlających wyłącznie filmy nieme, wobec 353 dźwiękowych). Pierwszym filmem, który przełamał barierę kina niemego była „Moralność Pani Dulskiej” reż. Bolesław Newolin. Przyciągnął on do kin rzeszę widzów, jednak krytycy byli dla niego bezlitośni. Dźwięk został nagrany na płytach, które w odpowiedniej kolejności puszczane były w trakcie pokazu. W drugim, udźwiękowionym filmie („Janko Muzykant” reż. Ryszard Ordyński) pojawił się Adolf Dymsza, którego szybko zaangażowano w kolejne filmy muzyczne. Tematyka filmów z początków nowego państwa polskiego krążyła wokół wątków miłosnych, patriotycznych oraz adaptacji znanych i poważanych dzieł literackich. Do kin przyciągały widzów filmy muzyczne, w których wykonywane przez gwiazdy były wszystkim znane szlagiery (same filmy również je „produkowały”). Jednym z głównych kompozytorów tego typu utworów był Henryk Wars, autor muzyki do ponad 53 filmów. Najbardziej znanymi przebojami Warsa są „Ach, śpij kochanie”, „Miłość ci wszystko wybaczy”, czy „Już taki jestem zimny drań”.
Znane z filmów szlagiery często prezentowane były na antenie radia, ale zacznijmy od jego historii. O polskim radiu w rozrywkowym wydaniu możemy mówić od 1925 r., kiedy to powstało Polskie Radio. Próbne audycje zaczęły się jednak już rok wcześniej- z tego okresu pochodzą słynne słowa Józefa Piłsudskiego: „Stoję przed jakąś dziwaczną trąbą i myślę, że głos mój ma się oddzielić ode mnie i pójść gdzieś w świat beze mnie, jego właściciela. Zabawne pomysły mają ludzie!”. Regularną emisję Polskie radio rozpoczęło w 1926 r. Początkowy program był bardzo skromny. Radio nadawało przez dwie godziny dziennie. Starannie wybierano artystów, którzy prezentowali swoje utwory na antenie. Na ścianie studia dla spikerów wisiała następująca instrukcja: „Mikrofon jest bezwzględny, należy doń mówić jak do kobiety, a więc delikatnie, raczej modelując głos piano, aniżeli nastawiając na wysokie tony”. Organizowano odczyty dotyczące historii polski, podawano wiadomości z kraju oraz zagranicy, powiadamiano o zmianach w pogodzie. W radiu najważniejsze było jednak to, że można było bardzo szybko i efektywnie przekazywać informacje, dlatego też towarzyszyło najważniejszym dla naszego kraju wydarzeniom.
Jak więc widać, pierwsze lata po odzyskaniu przez Polskę niepodległości były bardzo skrajne. Z jednej strony zła sytuacja ekonomiczna oraz gospodarcza sprawiały, że odstawaliśmy od państw Europy Zachodniej. Nie przeszkadzało to nam jednak w tworzeniu bogatej sfery kulturalnej. Niejednokrotnie pomagała ona w codziennym życiu Polaków. Jej aspekty przedstawione przeze mnie często na siebie nachodzą. Aktorzy, którzy brali udział w tworzeniu pierwszych filmów z dźwiękiem, występowali również w teatrach rozrywkowych, by następnie dać usłyszeć się w radiu. Choć formy te mogą wydawać się nam dość odległe, każda z osobna i wszystkie zarazem tworzyły nasz kraj i tworzą go do dzisiaj.

Źródła:
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/772982,Polskie-Radio-bylo-pierwsze

http://www.akademiapolskiegofilmu.pl/pl/historia-polskiego-filmu/artykuly/opozniony-przelom-dzwiekowy-kino-branzowe/264
https://culture.pl/pl/artykul/kabarety-przedwojennej-warszawy-1910-1939

Muzyka filmowa rodem z Polski